"Hej, Przygodo!" to hasło zaczerpnięte z naszej ukraińskiej Przygody Krymskiej. "Hej, Przygodo!" - tylko tyle można powiedzieć, wybierając się na inny kontynent busem, który - ledwie odratowany i doprowadzony do jako-takiego ładu przez niezawodnego M., ma służyć za dom, walizkę, środek transportu i wszystko to, co jest potrzebne w trzytygodniowej podróży.
No to w Drogę!

niedziela, 18 marca 2012

Drugi etap


Krótki etap. Norymberga - Stuttgart i dalej..... Do tego rozpoczęty dość późno, ze względu na odbyty w Norymberdze spacer.


A oto kilka fotek z aparatu podróżniczego:

trawnik z krokusami



fragmenty typowej architektury








Od razu, na wstępie, powiem, że fotki są typowo podróżnicze, nie artystyczne - mają dać pogląd na krajobraz i przywoływać wspomnienia. I - przede wszystkim - zachęcać do osobistego eksplorowania terenu.


Po zwiedzaniu ruszają w kierunku Stuttgartu, na kolację oraz po dary i namiary na Szkołę w Maroko, dla której zawiozą pomoc.

Mercedes - Osioł zaczyna "strzelać fochy" przy odpalaniu. Jak dobrze, że Mercedes - Mućka ma już temat opanowany i naprawiony....To jest plus wcześniejszego zakupu i rzetelnego serwisowania.


sobota, 17 marca 2012

Pierwszy etap


Skład Ekipy:



3 mercedesy MB 100:

- krótki i niski, biały, zwany Osłem, z trzema osobami na pokładzie
- długi i niski, jedyny czerwony, zwany Mućką - "nasz", czyli z D. i B. na pokładzie
- długi i wysoki - czteroosobowy


W Hiszpanii ma dołączyć jeszcze jedyny nie-bus, znany tutaj z linku po prawej stronie. Będą nim podróżować dwie osoby, zaś pojazd otrzyma wdzięczne imię Renata.



Dojechali wieczorem do Norymbergi. Z kilkugodzinnym opóźnieniem, ale w pełnym składzie. "Nasz" bus sprawia się dzielnie, inne - różnie (głownie Osioł, który się grzeje i łapie gumę na ciemnej, niemieckiej autostradzie, do tego nie daje sobie odkręcić uszkodzonego koła).







Dla ciekawskich, co o mieście pisze Wikipedia:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Norymberga

Mapka

Bardzo dobrze przygotowana jest tutaj:

http://www.gambia.ladra.pl/


Wyjazd

buziak na drogę i ....










no i w drogę.......

czwartek, 15 marca 2012

Przygotowany bus

 Chwilę przed wyjazdem, bus wygląda tak:









 Środek busa wygląda z pozoru zwyczajnie. Ot, fotele, kierownica....Ale sprytny mechanik poukrywał szereg udogodnień: lampki, schowki, wiatraczki....Jako niepoinformowana do końca, sama nie wiem, jakie jeszcze tajemnice kryje wnętrze tego samochodu.


 Tył busa to przestrzeń bagażowo - sypialna. Na górze jest wygodne łóżko, na dole "kufry, paki i skrzynie" a także kuchenka i baniak z wodą.



Istotnym zapleczem bagażowycm jest dach. Jadą tu różne akcesoria, od zapasowych kół zaczynając, na kociołku do gotowania kończąc.

Do kompletu należy dodać, że zamontowano w nim dość specyficzny sygnał dźwiękowy. Ku rozpaczy naszych psów, samochód odzywa się głosami zwierząt: psa, kota, małpy, koguta i - naturalnie KROWY. Największą konsternację i niesamowite WYCIE wywołuje - nie wiedzieć czemu - odgłos KOZY.

wtorek, 13 marca 2012

Kilka dni do odjazdu....

...a bus nie odpala.
I nikt nie wie, dlaczego.
Po karkołomnych zabiegach, kiedy już silnik "zaskoczy", samochód jedzie, jak należy.
Ale wypadałoby jednak, żeby z miejsca RUSZAĆ bez problemu.....
Do mechanika, marsz! Tylko, czy to na coś się zda, skoro mechanikowi też zaczyna brakować pomysłów na to, co jest powodem defektu....może trzeba znaleźć mechanika- wróża?

piątek, 17 lutego 2012

Przygotowania

Bus się robi. Oczywiście, okazał się większym złomem, niż na to wyglądał. Ale jest nadzieja, że coś z niego będzie...
Szczepienia się robią.
I wizy się robią.