Cel: Barcelona!
Po krótkim popasie w Stuttgarcie, został obrany
kurs na Barcelonę. Jazda będzie aż do zmęczenia kierowców, więc
faktycznie nie wiadomo, kiedy etap ten się zakończy. Chodzi o to, żeby
jak najszybciej dotrzeć gdzieś, gdzie jest odrobinę cieplej i nie pada
deszcz.
Ostatni dzisiejszy meldunek pochodził ze Schwarzwaldu i
brzmiał: "fotoradar zrobił nam zdjęcie, jak jechaliśmy 40km/h. Okazuje
się, że w miasteczkach po godz. 22.00 jest ograniczenie do 30km/h".
Pięknie, pięknie....
suplement: właśnie dostałam smsa: "France"
Vive la France!
"Hej, Przygodo!" to hasło zaczerpnięte z naszej ukraińskiej Przygody Krymskiej. "Hej, Przygodo!" - tylko tyle można powiedzieć, wybierając się na inny kontynent busem, który - ledwie odratowany i doprowadzony do jako-takiego ładu przez niezawodnego M., ma służyć za dom, walizkę, środek transportu i wszystko to, co jest potrzebne w trzytygodniowej podróży.
No to w Drogę!
No to w Drogę!
poniedziałek, 19 marca 2012
niedziela, 18 marca 2012
Drugi etap
Krótki etap. Norymberga - Stuttgart i dalej..... Do tego rozpoczęty dość późno, ze względu na odbyty w Norymberdze spacer.
A oto kilka fotek z aparatu podróżniczego:
trawnik z krokusami
fragmenty typowej architektury
Od razu, na wstępie, powiem, że fotki są typowo podróżnicze, nie artystyczne - mają dać pogląd na krajobraz i przywoływać wspomnienia. I - przede wszystkim - zachęcać do osobistego eksplorowania terenu.
Po zwiedzaniu ruszają w kierunku Stuttgartu, na kolację oraz po dary i namiary na Szkołę w Maroko, dla której zawiozą pomoc.
Mercedes - Osioł zaczyna "strzelać fochy" przy odpalaniu. Jak dobrze, że Mercedes - Mućka ma już temat opanowany i naprawiony....To jest plus wcześniejszego zakupu i rzetelnego serwisowania.
sobota, 17 marca 2012
Pierwszy etap
Skład Ekipy:
3 mercedesy MB 100:
- krótki i niski, biały, zwany Osłem, z trzema osobami na pokładzie
- długi i niski, jedyny czerwony, zwany Mućką - "nasz", czyli z D. i B. na pokładzie
- długi i wysoki - czteroosobowy
W Hiszpanii ma dołączyć jeszcze jedyny nie-bus, znany tutaj z linku po prawej stronie. Będą nim podróżować dwie osoby, zaś pojazd otrzyma wdzięczne imię Renata.
Dojechali wieczorem do Norymbergi. Z kilkugodzinnym opóźnieniem, ale w pełnym składzie. "Nasz" bus sprawia się dzielnie, inne - różnie (głownie Osioł, który się grzeje i łapie gumę na ciemnej, niemieckiej autostradzie, do tego nie daje sobie odkręcić uszkodzonego koła).
Dla ciekawskich, co o mieście pisze Wikipedia:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Norymberga
czwartek, 15 marca 2012
Przygotowany bus
Chwilę przed wyjazdem, bus wygląda tak:
Środek busa wygląda z pozoru zwyczajnie. Ot, fotele, kierownica....Ale sprytny mechanik poukrywał szereg udogodnień: lampki, schowki, wiatraczki....Jako niepoinformowana do końca, sama nie wiem, jakie jeszcze tajemnice kryje wnętrze tego samochodu.
Tył busa to przestrzeń bagażowo - sypialna. Na górze jest wygodne łóżko, na dole "kufry, paki i skrzynie" a także kuchenka i baniak z wodą.
Istotnym zapleczem bagażowycm jest dach. Jadą tu różne akcesoria, od zapasowych kół zaczynając, na kociołku do gotowania kończąc.
Do kompletu należy dodać, że zamontowano w nim dość specyficzny sygnał dźwiękowy. Ku rozpaczy naszych psów, samochód odzywa się głosami zwierząt: psa, kota, małpy, koguta i - naturalnie KROWY. Największą konsternację i niesamowite WYCIE wywołuje - nie wiedzieć czemu - odgłos KOZY.
Środek busa wygląda z pozoru zwyczajnie. Ot, fotele, kierownica....Ale sprytny mechanik poukrywał szereg udogodnień: lampki, schowki, wiatraczki....Jako niepoinformowana do końca, sama nie wiem, jakie jeszcze tajemnice kryje wnętrze tego samochodu.
Tył busa to przestrzeń bagażowo - sypialna. Na górze jest wygodne łóżko, na dole "kufry, paki i skrzynie" a także kuchenka i baniak z wodą.
Istotnym zapleczem bagażowycm jest dach. Jadą tu różne akcesoria, od zapasowych kół zaczynając, na kociołku do gotowania kończąc.
Do kompletu należy dodać, że zamontowano w nim dość specyficzny sygnał dźwiękowy. Ku rozpaczy naszych psów, samochód odzywa się głosami zwierząt: psa, kota, małpy, koguta i - naturalnie KROWY. Największą konsternację i niesamowite WYCIE wywołuje - nie wiedzieć czemu - odgłos KOZY.
wtorek, 13 marca 2012
Kilka dni do odjazdu....
...a bus nie odpala.
I nikt nie wie, dlaczego.
Po karkołomnych zabiegach, kiedy już silnik "zaskoczy", samochód jedzie, jak należy.
Ale wypadałoby jednak, żeby z miejsca RUSZAĆ bez problemu.....
Do mechanika, marsz! Tylko, czy to na coś się zda, skoro mechanikowi też zaczyna brakować pomysłów na to, co jest powodem defektu....może trzeba znaleźć mechanika- wróża?
I nikt nie wie, dlaczego.
Po karkołomnych zabiegach, kiedy już silnik "zaskoczy", samochód jedzie, jak należy.
Ale wypadałoby jednak, żeby z miejsca RUSZAĆ bez problemu.....
Do mechanika, marsz! Tylko, czy to na coś się zda, skoro mechanikowi też zaczyna brakować pomysłów na to, co jest powodem defektu....może trzeba znaleźć mechanika- wróża?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















